Chcę porozmawiać z tobą.
Jestem bardzo zmęczona występami teatralnymi aktorów jednej roli...
Chcę usłyszeć, czym się martwisz i dlaczego, co cię dręczy i nie daje spać. Chcę cię wspierać i akceptować dokładnie takim/taką niedoskonałym, jaki jesteś. Chcę cię kochać, ale żeby kochać, potrzebuję twojej prawdy.
Chciałabym usiąść z tobą przy kawie i nie głowić się co tam chowasz za uśmiechem. Wyobraź sobie bez masek, bez wstępów, bez poprawnych uśmiechów powiedzieć:
„Potrzebuję dziś drugiego człowieka. Jest mi smutno, jest mi ciężko. Pobądź ze mną. Porozmawiajmy albo nie. Zobaczymy. Po prostu bądźmy ze sobą, potrzebuję”.
Nie chcę, byś mnie zabawiała. Nie chcę ciekawostek ani ploteczek. Nużą mnie small talki o niczym, "co tam u ciebie" zadawane bez autentycznej chęci usłyszenia prawdziwego co, bez przestrzeni na prawdziwą odpowiedź.
Chcę ciebie, odartego z warstw społecznie akceptowanej normy, ktora mówi: uśmiechajmy sie, odpowiadajmy poprawnie, kochajmy bliźniego (nie czując prawdy jego), uważajmy na słowa, dbajmy o poprawność. Nie chcę tak! Boisz sie,że cię odrzucą gdy staniesz przy sobie? Ocenią żeś samolub?
Mi powiedz śmiało, co cię triggeruje, co sprawia ci frajdę, co jest twoją słabością, a co w sobie kochasz i podziwiasz. Nie dbaj przy mnie o skromność, nie wstydź się być dumny ze swoich osiągnięć, ze swojej urody, genów ktore dały ci piękno. Nie wstydź sie byc dumny ze swoich talentów. Ani z tego, że w ogóle miałeś siłę wstać dziś z łóżka. Nie ocenię, nie zdyskredytuję. Bądź słaba, bądź nijaki, ale bądź sobą, proszę.
Prawdziwa, wartościowa miłość jest możliwa tylko wtedy, gdy wiem, że to ty, a nie twoje maski.
Twoje potwory mnie nie przerażają tak jak przerażają one ciebie. Martwi mnie jedynie to, że trzymasz je zamknięte w klatce, pod kluczem, ukryte. Udajesz, ze ich nie ma. Jestes w panice, przerażony, że ich widok odsunie ludzi od ciebie.
Mnie nie odsunie, chętnie je poznam i oswoję z tobą, bo własne juz oswoiłam. Jestem odważna i chcę kochać ciebie. Ciebie. Nie twoją poprawność, uprzejmość, delikatność.
Twoją autentyczność i twoją prawdę: piękną i brzydką, każdą.